pomysł na nazwę firmy

Jak wymyślić chwytliwą nazwę firmy?

Naming to proces nadawania tożsamości marce, która wyróżni ją w tłumie i zapadnie w pamięć klientów na zawsze. Odpowiemy dzisiaj na pytanie, które w pewnym momencie zadają sobie wszyscy początkujący przedsiębiorcy. Jak nazwać swoją firmę lepiej niż konkurencja?

✅ Kiedy Ole Kirk Christiansen wymyślał nazwę swojej firmy, nie wiedział, że słowo “lego” oznacza po łacinie “składam”. Chociaż tłumaczenie to idealnie pasuje do idei firmy produkującej klocki dla dzieci, pierwotny zamysł stojący za jej nazwą krył się za zupełnie innymi słowami. 

“Leg godt”, czyli po duńsku – “baw się dobrze”, to kwintesencja misji firmy Lego.  

✅ Reebok musiał się mocno tłumaczyć, gdy pod koniec ubiegłego wieku wypuścił nową markę butów przeznaczonych dla kobiet. Nie chodziło bynajmniej o to, że obuwie było niewygodne lub szybko się przecierało. Incubus – bo taką nazwę nosił nowy produkt – nie tylko był podchwycony od jednego z kalifornijskich zespołów rockowych. 

Chociaż specjaliści z Reeboka zbadali blisko 1500 różnych pomysłów, zapomnieli zajrzeć do mitologii, gdzie terminem tym określano niezbyt przyjemnego demona starającego się odbyć stosunek ze śpiącymi kobietami. 

✅  Zadziwiająco duża część nazw firm, z których usług lub produktów korzystamy na co dzień, pochodzi zwyczajnie od imion i nazwisk ich założycieli lub osób z nimi spokrewnionych. 

Dla przykładu, Adidas to zdrobnienie imienia i pierwsze litery nazwiska Adolfa Dasslera. Podobną genezę mają choćby sklep Aldi, czy popularna marka Danone.

Unikalna nazwa dla firmy – zapytajmy eksperta

O naming, czyli obszar marketingu, który odpowiedzialny jest za kreowanie zapadających w pamięci nazw, zapytałem Konrada Buraczewskiego.

Konrad zajmuje się tworzeniem chwytliwych nazw dla firm, marek i produktów. Prowadzi przy tym blog DobreImieFirmy.pl, gdzie pokazuje jak budować silne marki z pomocą dobrej nazwy.

krawiec dominik seo

Apple, czy Komputrex? Kiedy nazwa powinna zawierać słowa kluczowe tożsame z branżą, w której działa, a kiedy można pozwolić sobie na zupełnie niezwiązane z działalnością frazy?

buraczewski konrad naming

Wybierając pomiędzy tymi dwiema nazwami kierowałbym się w stronę Apple ze względu na przyrostek –ex w drugiej nazwie 😉 Ale naturalnie nie o przyrostek tu chodzi, tylko o treść wpisaną w nazwę.

Można powiedzieć, że to odwieczny i zawsze aktualny dylemat przy szukaniu i tworzeniu nazwy: uniwersalna czy jednak wskazująca na branżę, produkt, usługę. Wybór jednej z tych dróg zależy od tego, w jakim miejscu znajdujesz się teraz, a w jakim będzie za 2,5,7 lat. Co robisz teraz, a co możesz robić za X lat. Czy profil działalności może ulec zmianie, zostać poszerzony o inne produkty, usługi? 

Jeśli załóżmy zajmujesz się haftem, rękodziełem, do tej pory, jak to często w przypadku rękodzielników bywa, sprzedawałeś swoje wyroby głównie znajomym, potem znajomym znajomych, okazyjnie na Facebooku. I wreszcie dochodzisz do wniosku, że warto to sformalizować, w sensie: założyć działalność i zacząć na tym zarabiać. Szukasz nazwy – jakie pierwsze pomysły przychodzą Ci do głowy? Wiadomo, coś związanego z haftem. I tu wracamy do wcześniej postawionego pytania: co będziesz robił za X lat. Prawdopodobnie nadal będziesz „robił” w rękodziele, raczej nie pojawi się wśród Twoich usług obróbka skrawaniem CNC. Ale być może wyjdziesz poza sam haft, zaczniesz robić scrapbooking, szydełkować lub inne rzeczy związane z rękodziełem.

Tym samym: nazwa wskazująca wyraźnie na haft, byłaby dość ograniczająca. Nazwa mega uniwersalna (typu Apple) byłaby niekoniecznie zrozumiała dla odbiorcy. Kompromisem mogła być nazwa nieograniczająca się do samego haftu, tylko nawiązująca do rękodzieła, sztuki, unikalności itp. Czyli niewskazująca na sam produkt/usługę, tylko podchodząca do tematu i przedstawiająca profil działalności w nieco szerszy, perspektywiczny sposób.

Wpisanie w nazwę konkretnego produktu, usługi może być swoistą kulą u nogi w dalszym rozwoju marki. Polska firma Sushi Factory kilka lat temu rozpoczynała działalność jako producent sushi. Z czasem firma poszerzyła paletę produktów również o inne dania kuchni azjatyckiej. Tymczasem nazwa wyraźnie ograniczała firmę do sushi, więc konieczna była zmiana nazwy. Dziś firma działa pod marką Sushi & Food Factor.

Z drugiej strony mamy nazwy mega uniwersalne, typu Apple czy Amazon. Dla przypomnienia Amazon, dziś największy internetowy marketplace, zaczynał jako internetowa księgarnia. I co ciekawe, Jeff Bezos, jako jeden z pomysłów do nazwania portalu rozważał BookMall. Czy z taką nazwą, wyraźnie wskazującą na książki, Amazon osiągałby taką pozycję jak dzisiaj? Tu możemy sobie tylko dywagować, ale wysoce prawdopodobne, że w grę wchodziłby rebranding „wyrzucający” z nazwy książkę. 

Konkludując, moim zdaniem nie każdy potrzebuje aż tak uniwersalnej nazwy jak Amazon czy Apple (choć warto przypomnieć, że do 2007r. Apple nazywał się Apple Computer, a więc wyraźnie wskazując na branżę:), ale zarazem ograniczenie się do jednego konkretnego produktu, usługi może być kulą u nogi w przypadku dalszego rozwoju i poszerzenia spektrum działalności.

krawiec dominik seo

Prosta, łatwa do zapamiętania, unikalna – takie wskazówki często znajdziemy w artykułach dotyczących wymyślania nazw dla firmy lub produktu. Tego typu porady wydają się banalne. Jakie są praktyczne metody i sprytne pro tipy, które w szybki sposób pozwolą zweryfikować, czy nazwa, którą wymyśliłem, ma sens? Słyszałem choćby o teście telefonu/słuchawki. 

buraczewski konrad naming

To prawda, z jednej strony te wskazówki brzmią dość banalnie, ale większość klientów szukających dla siebie nazwy, najczęściej wymienia właśnie te trzy przymiotniki, więc musi mieć je stale na uwadze 🙂

Odpowiadając na Twoje pytanie – jak zweryfikować sensowność nazwy – tu zacząłbym od zdroworozsądkowej weryfikacji w wyszukiwarce, w Google, po prostu wpisując daną nazwę i analizując wygenerowane wyniki. Wiem, wiem, ta rada wydaje się banalna (zwłaszcza ludziom siedzącym w marketingu, brandingu), ale uwierz mi, wielu klientów zgłaszających się do mnie oraz do innych agencji brandingowych; klientów, którzy mają jakieś swoje pomysły i pytają „czy ta nazwa ma sens?” naprawdę pomija ten etap. A taka weryfikacja do razu pozwoli odsiać pomysły, które już funkcjonują na rynku, które są podobne do innych nazw lub takie, które generują niepożądane dla marki skojarzenia.

Swego czasu w Krakowie pewien hotel cieszył się dużą popularnością, zwłaszcza angielskich turystów. Ci turyści niekoniecznie w nim nocowali, ale bardzo lubili robić sobie zdjęcia pod jego szyldem. Dlaczego? Ponieważ hotel nazywał się Boner Palace, czyli w dosłownym tłumaczeniu: Pałac Sterczącego Członka. Dość oryginalna nazwa, prawda? Zakładam, że jednak nie takie było zamierzenia hotelarzy, bo dziś obiekt ten działa już pod inną nazwą.

I teraz wracając do wspomnianej zdroworozsądkowej weryfikacji w Google. Załóżmy, że nie znasz angielskiego, nie wiesz, co oznacza „boner”. Nie musisz przecież znać wszystkich słów w danym języku. Po wpisaniu tego hasła w wyszukiwarce i po analizie pierwszych wyników od razu będziesz wiedział, że to niezbyt udany pomysł na nazwę.

Po tego typu analizie, warto zobaczyć (czy raczej usłyszeć), jak dana nazwa sprawdzi się w codziennym użyciu. Wszak nazwa w dużej mierze funkcjonuje w wymowie, będziesz ją codziennie odmieniał przez wszystkie przypadki w rozmowie z klientami, jak i klienci będą ją odmieniać polecając Twoje usługi innym. Stąd często sugeruję moim klientom zrobić test telefoniczny – symulację rozmowy telefonicznej, w której odmienia nazwy przez przypadki, tak aby zobaczyć jak poszczególne nazwy funkcjonują w codziennym użyciu. Na zasadzie: „Dzień dobry, firma XYZ / zachęcam do sprawdzenia oferty XYZ” itp. 

Wreszcie warto zapytać o opinię współpracowników, klientów co sądzą o danej nazwie, czy pasuje do profilu działalności, czy komunikuje zakładane treści. W ten sposób zyskasz szerszy punkt widzenia, bez ograniczania się do własnego „podoba mi się” lub „nie podoba mi się”. Co istotne, tego typu głosy i opinie zawsze sugeruję traktować jako doradcze, a nie decydujące. Wszak na reklamie (więc po części na tworzeniu nazw) podobnie jak na sporcie i polityce, zna się każdy 😉 Więc gdy oddasz decyzję o wyborze nazwy szerszemu gronu, możesz w formie feedbacku otrzymać jeszcze większy chaos. 

I jeszcze jeden pro-tip to… czas. Jakkolwiek brzmi to dziwnie, zwłaszcza w pędzącym świecie deadline’ów na wczoraj, przy wyborze nazwy – czy to spośród własnych pomysłów czy z pomysłów otrzymanych z agencji brandingowej – warto dać sobie czas na oswojenie z tą czy inną propozycją. Przedstawiane nazwy to, jakby nie patrzeć, nowe pojęcia, za którymi nie stoi jeszcze żadna marka.  Nie stoi jeszcze za nimi marka, więc nie budują w świadomości takiego obrazu, jak masa innych nazw o ugruntowanej pozycji na rynku. Więc to zupełnie naturalne, że na początku te nazwy mogą brzmieć trochę obco, surowo i niekiedy potrzeba czasu, aby się z nimi „oswoić”.

krawiec dominik seo

We wpisach na blogu często zaznaczasz, że generatory nazw nie są zbyt praktyczne (np. https://dobreimiefirmy.pl/szesc-pomyslow-na-chwytliwa-nazwe-firmy-generator-takich-nie-zrobi-przyklady/). Szukając jednak jakichkolwiek poradników na temat namingu, w 90% przypadkach autorzy odsyłają do generatorów. Jak podchodzisz do tego tematu? Czy używanie generatorów nazw dla firm ma sens?

buraczewski konrad naming

Generatory moim zdaniem mogą w niektórych przypadkach pomocne, ale nie wszędzie i co ważne, nie zrobią za Ciebie całej roboty. Ale po kolei. 

Mogą być pomocne, jeśli np. dokładnie wiesz, czego szukasz – wiesz, że np. trzonem nazwy ma być słowo „trade” i szukasz do tego przyrostka lub przedrostka. Tutaj generator może Ci podsunąć pomysły, ale co istotne, jak wspomniałem ciut wyżej: nie zrobi za Ciebie całej roboty. Mam tu na myśli m.in. weryfikację poszczególnych pomysłów, co jest niezmiernie istotnym elementem całego procesu tworzenia i wyboru nazwy. Owszem, niektóre generatory sprawdzają nazwę przez pryzmat dostępnej domeny, ale to zdecydowanie za mało. Oprócz tego należy sprawdzić inne rejestry, np. bazę zastrzeżonych znaków towarowych (polskich lub unijnych) czy rejestr przedsiębiorców, aby zobaczyć, czy taka nazwa jeszcze nie funkcjonuje na rynku.

Musimy mieć na uwadze, że generator generuje pomysły na podstawie danych wejściowych (zazwyczaj jest to jedno słowo-klucz, jak wspomniany wcześniej „trade”, czasem dodatkowe informacji np. o branży czy oczekiwanej długości nazwy). Abstrahując od kwestii, że klient / człowiek często nie wie, czego dokładnie szuka, to miejmy na uwadze prawidłowość: „Ile włożysz, tyle wyjmiesz”. Jedna, dwie dane wsadowe dają czasem dość mało wyszukane wyniki. Tymczasem jeśli szukasz nazwy bardziej finezyjnej, skojarzeniowo-symbolicznej, bazującej na wieloznaczności, zawierającej w sobie drugie dno, to obawiam się, że generator może być tu niewystarczający.

Nie wspominając już o generowaniu nazw polskojęzycznych. Przynajmniej na chwilę obecną, to warto podkreślić, gdyż AI cały czas się zmienia, ewoluuje  – większość popularnych / dobrze wypozycjonowanych generatorów bazuje na zagranicznych, niepolskich silnikach. W efekcie tworzone przez nich „polskie” nazwy są dość toporne i z dobrą nazwą, a czasem nawet z językiem polskim, mają niewiele wspólnego.

krawiec dominik seo

Na blogu publikujesz wskazówki dotyczące nazw dla firm działających w konkretnych branżach, np. hotelarstwie, czy budownictwie. Proces namingu jest zwykle bardzo podobny? Co robisz, zanim siadasz do kartki papieru, by zanotować pomysły na nową nazwę firmy? 

buraczewski konrad naming

Przede wszystkim staram się wydobyć od klienta tak dużo informacji, na ile to możliwe. Zarówno o jego działalności, jak i jego oczekiwaniach w stosunku do nazwy. Następnie dobrze jest zagłębić się w temat, zajrzeć w „głąb” firmy, produktu, przeanalizować słownictwo branżowe. Zanotować sobie ten najbardziej charakterystyczne, kluczowe słowa, pojęcia opisujące daną działalność, przeczytać opinie klientów konkurencji, aby wyłapać, co z ich perspektywy ma kluczowe znaczenie (a więc być może warto wysunąć na pierwszy plan w nazwie). 

Proces tworzenia nazwy ma swoje stałe główne elementy wspólne dla każdej branży (analiza – kreacja – weryfikacja – prezentacja), ale sama „kreacja” jest na tyle szerokim, pojemnym pojęciem, że może wyglądać nieco inaczej w zależności od konkretnego przypadku. Np. w branży gastronomicznej możemy bardziej „poszaleć” bawiąc się słowem, tworząc rymowane nazwy lub pomysły bazujące na grach słownych, ale już w branży IT nazwa będzie bardziej stosowana, idąca w stronę specjalizacji niż żartobliwych odniesień.

Na pewno wspólnym mianownikiem przy tworzeniu nazwę, niezależnie od branży, będzie unikanie funkcjonujących w danej branży schematów. Unikanie schematów, ale uwaga: przy jednoczesnym wpasowaniu się w otoczenie rynkowe.

Owszem, czasem na samym początku współpracy klient deklaruje, że „chce czegoś innego, wyjątkowego, czegoś wow”. Nazwę, która naprawdę złamie schemat i totalnie wyróżni go z tłumu. Ok, myślę sobie, super, będzie można poszaleć. Klient otrzymuje tego typu łamiące schemat propozycje i… jednak dochodzi do wniosku, że może jednak coś spokojniejszego, bardziej stosowanego. Czemu tak się dzieje? 

Wyjaśnienie tej kwestii przynosi tzw. teoria optymalnego wyróżnienia, którą ciekawie opisał Piotr Bucki w swojej ostatniej książce „Sapiens na zakupach”. Otóż z jednej strony pragniemy być częścią grupy, otoczenia (bo zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa), a jednocześnie chcemy się trochę wyróżnić (aby np. zdobyć względy i serce ukochanej), ale zarazem będąc częścią tej grupy. Stąd nazwy totalnie łamiące schematy niekoniecznie będą mile widziane. Podkreślam, że mówimy tu o tzw. „ogóle” – są oczywiście branże, w których łamanie schematów będzie uzasadnione samą specyfiką działalności, co np. widzimy w nazewnictwie studiów tatuażu.

Zazwyczaj jednak, przy tworzeniu nazwy musimy balansować na tej cienkiej linii pomiędzy wyróżnieniem, a dopasowaniem się do otoczenia, aby stworzyć nazwę, która spełni założenia dobrej, chwytliwej nazwy, a jednocześnie trafi w oczekiwania klienta.

krawiec dominik seo

Rebranding – jak podejść do tematu zmiany nazwy dla firmy, by zachować dawne wartości lub przeciwnie – zacząć od nowa budować tożsamość marki?

buraczewski konrad naming

To dość szeroki temat, wszystko zależy od tego, czy firma zamierza nawiązywać do dotychczasowej marki, jej historii i dziedzictwa czy jednak planuje zupełnie nowe otwarcie. Jeśli mówimy o tym drugim kierunku (przykład: deweloper LC Corp nie chciał być kojarzony z nazwiskiem właściciela, więc zmienił nazwę na Develia), to tak naprawdę zaczynamy od „czystej kartki”. Proces namingu będzie wyglądał tak samo, jak w przypadku każdej nazwy, która powstaje od zera. Jeśli mówimy natomiast o pierwszym przypadku, to nawiązanie do dawnych wartości zależy w dużej mierze od konkretnego przypadku, jak i od sposobu komunikacji efektów rebrandingu.

Ostatnio pracowałem nad rebrandingiem marki, która miała zbyt długą, trzyczłonową nazwę i szukała krótszej nazwy bazującej na pierwszym słowie z uwzględnieniem jego rozmaitych modyfikacji. Wspomniany wcześniej przypadek zmiany nazwy firmy z Sushi Factory na Sushi & Food Factor był ciekawym zabiegiem, który nawiązał do wcześniejszej nazwy, a jednocześnie wyszedł poza samo sushi w stronę „food”.

Czy nazwa firmy ma znaczenie w pozycjonowaniu?

Rejestrowanie domen zawierających słowa kluczowe to praktyka stosowana w SEO już od wielu lat. Część branż stosuje je nagminnie, inne trzymają się od podobnych adresów z daleka.

Przykład radykalny – serwis lodówek w Krakowie.

Można odnieść wrażenie, że słowa kluczowe użyte w domenie mają w tej branży duże znaczenie. Wrażenie o tyle mylne, że w pozycjonowaniu nazwa domeny nie odgrywa dużej roli, a na pewno nie takiej, by wywindować stronę na szczyt wyników w wyszukiwarce.

Odpowiedz sobie na pytanie – czy byłbyś w stanie po kilku miesiącach stwierdzić, która z tych firm naprawiała Ci kiedyś lodówkę?

Kilka wskazówek ode mnie:

✅ Upewnij się, że domena .pl z nazwą firmy jest dostępna do rejestracji – to nadal najważniejsze rozszerzenie stosowane w Polsce i wiele osób może wpisywać ten adres, kiedy będą szukać kontaktu do Ciebie.

✅ Nawet jeśli chcesz działać globalnie i wykorzystać domenę .com, czy .eu, rejestracja .pl również jest dobrym pomysłem. Wszystkie dodatkowe domeny możesz przekierować na właściwy adres, by uniknąć nieporozumień.

✅ Zanim zarejestrujesz nową firmę, upewnij się, że po wpisaniu jej nazwy w Google, nie wyskoczy niespodziewany gość 🙂 Nie chcemy, byś wyświetlał się jako drugi na brand własnej firmy.

Klienci zapamiętują markę, nie słowo kluczowe.

Przy tworzeniu nazwy dla swojej nowej firmy, sprawdź, czy wystarczająco wyróżnisz się spośród konkurencji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *